Seks i alkohol

seks2Usłyszałam niedawno, że jeśli po wypiciu większej ilości alkoholu nastąpi jakaś forma aktywności seksualnej, to towarzyszy jej „obniżenie wrażliwości dotykowej”. Kilka razy zdarzyło mi się kochać na lekkim rauszu i nie zauważyłam u siebie takich objawów. Czy to znaczy, że reaguję inaczej niż większość ludzi?”

Radziłbym bardzo ostrożnie wprowadzać alkohol do życia seksualnego. Czasami nieduża ilość wypitego trunku rzeczywiście ułatwia reakcje seksualne, osłabia bowiem barierę obcości i obniża poziom zahamowań moralnych. Pozwala także usunąć pewne lęki, wyzbyć się wstydu (właśnie z tego powodu wszystkie prostytutki piją, i to ostro).

Ale jest też druga strona medalu. Wypicie większej ilości alkoholu sprawia, że rośnie wprawdzie apetyt seksualny, jednak maleją seksualne zdolności. Obraca się to oczywiście przeciwko partnerom. On i ona bardzo chcą, ale nie bardzo mogą. Dokonuje się coś w rodzaju znieczulenia receptorów nerwowych w różnych częściach ciała, które odgrywają istotną rolę w przeżyciach seksualnych. W skrajnych przypadkach długotrwałego i uporczywego alkoholizmu doprowadza to aż do stadium impotencji alkoholowej. Człowiek może mieć wówczas wielki apetyt seksualny i żadnych możliwości jego zaspokojenia…

Raz jeszcze zalecam więc ostrożność. Między pobudzającym a hamującym działaniem napojów wyskokowych istnieje granica tak płynna, że łatwo ją przekroczyć i później bardzo żałować.