Mąż co dzień chce się kochać, a ja nie mam ochoty

seks2„Jestem 10 lat po ślubie i mam dwoje dzieci. Piszę ten list, gdyż boję się o swoje małżeństwo. Mąż codziennie chce się kochać i bardzo się złości, kiedy nie mam na to ochoty. Dla świętego spokoju ulegam, ale po takim stosunku czuję do siebie odraze. Próbowałam „ratować się”alkoholem. Boję się jednak, że wpadnę w nałóg. Słyszałam, że są jakieś inne środki. Kocham męża i nie chcę, by znalazł sobie kogoś, kto zaspokoi jego potrzeby seksualne.”

Proszę się nie obwiniać. Przyczyną pani kłopotów jest brak kultury erotycznej i egoizm męża. Zapewne wydaje mu się, że kobieta powinna wypełniać obowiązki małżeńskie, gdy tylko mąż tego zażąda. Aby więc spełniała pani jego seksualne oczekiwania, wywiera na panią presję, okazując gniew. Nic bardziej błędnego – kobieta powinna się kochać tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. Jeśli ulegnie mężczyźnie dla tzw. świętego spokoju, nie będzie odczuwać przyjemności ze współżycia. Zdecydowanie odradzam szukania pomocy w alkoholu. Inne środki pobudzające też nie rozwiążą problemu. Proszę spróbować porozmawiać z mężem. Powiedzieć mu, że jeśli chce mieć w domu namiętną kochankę, powinien pani umożliwić odpoczynek. Zamiast robić awantury, niech pomoże w zajęciach domowych i obowiązkach przy dwójce dzieci.