Męski seks po sześćdziesiątce

rece2Najgorsza ze znanych mi koncepcji starości to taka koncepcja, w której człowiek sam siebie przekonuje, że zaczął się okres przygotowywania się do śmierci. Śmierć jest, oczywiście, nieuchronna i kiedyś przyjdzie, ale nawet skończywszy 60 lat, ciągle jeszcze możemy brać od życia i dawać. Także w sferze seksualnej.

W seksuologii istnieją dwa przeciwstaw- na poglądy na temat wpływu starości na życie seksualne. Przedstawicielem poglądu pesymistycznego jest szwajcarski seksuolog W. Morgenthaler, który głosił, że starość cechuje się nieuchronnym zużyciem się całego organizmu. Obniżają się wtedy wszystkie sprawności i funkcje tegoż organizmu, nie tylko fizyczne i umysłowe, ale także seksualne. Bardziej nowoczesny pogląd reprezentuje amerykański seksuolog E. J. Haeberle, którego zdaniem badania naukowe nie potwierdziły nieuchronnego wygasania aktywności seksualnej ze względu na wiek. Optymiści przytaczają przykład Charlesa Chaplina, który, mając ponad 90 lat, spłodził syna.

Proces starzenia się jest, rzeczywiście, nieuchronny. Przejawia się w osłabionej sile mięśni, osłabieniu wzroku i słuchu itp. W sferze seksualnej dochodzi zaś do zmian w gruczołach płciowych, osłabieniu ulega praca jąder, które wytwarzają mniej spermy itd. Są to zmiany, które w tym wieku następują obiektywnie. Ale jest też faktem, że ani w wieku 60, ani w wieku 70 lat nie następuje gwałtowny zanik funkcji seksualnych. Ich spadek staje się wyraźny u mężczyzn dopiero po przekroczeniu 75 lat. Jest to jednak zależne nie tylko od starzenia się samego systemu seksualnego, lecz od przebytych wcześniej, długotrwałych chorób (np. reumatyzm, cukrzyca). Na szczęście nie wszyscy na nie chorują, a zatem i nie u wszystkich ujawnia się zanik aktywności seksualnej po 75 roku życia.

Z życiem seksualnym jest trochę jak z bankiem: w sferze seksualnej starość żyje z odsetków aktywności seksualnej w wieku dojrzałym. Ktoś, kto prowadził intensywne i regularne życie seksualne wcześniej, pozostaje aktywny także po przekroczeniu 60 lat życia. Ten zaś, kto miał życie seksualne ubogie – w wieku starszym bardzo szybko traci moc seksualną.

Przepis na mądre zachowanie
Ciekawe wnioski sformułowali badacze Masters i Johnson, którzy w 1966 r. rozpoczęli wielkie badania empiryczne nad seksualizmem mężczyzny i kobiety. Otóż Amerykanie ci ustalili, że jest 6 czynników, które sprzyjają szybszemu wygasaniu aktywności seksualnej u mężczyzn w wieku starszym i starczym. Są to:

*    monotonia stosunków płciowych, połączona ze znudzeniem partnerką, która -w dodatku – z powodu wieku traci szereg cech ponętnych,

*    nadmierne zaabsorbowanie karierą i pracą zawodową. Nie chcąc być odstawionymi na boczny tor, ludzie starsi bardzo ciężko pracują na utrzymanie się w sensie rangi, prestiżu i stanowiska. Trudności, które muszą pokonywać, aby osiągnąć cel, i związane z tym stresy mają niszczący wpływ na ich sprawność seksualną.

*    długotrwałe przemęczenie fizyczne i psychiczne,

*    nadmierne jedzenie oraz nadmierne pijaństwo,

*    długotrwały brak rozładowań napięć seksualnych, np. z powodu choroby własnej lub partnerki,

*    lęk przed stosunkiem, którego powodem są przekonania o własnej nieatrakcyjności. Z tym wiąże się obawa przed kompromitacją. Zaczyna się więc unikanie stosunków płciowych, to zaś wytwarza okresy pustki i abstynencji seksualnej. Taka sytuacja, jeśli trwa przez dłuższy czas, potrafi obniżyć poziom reaktywności seksualnej do zera.

Powyższe punkty to także przepis na mądre zachowanie się i zapobieganie przedwczesnemu wygaśnięciu popędu płciowego.

Ważne jest, aby mężczyzna po sześćdziesiątce, widząc zbliżającą się starość, miał do niej zdrowy’ stosunek. Aby uświadamiał sobie, że jest to wprawdzie końcowy okres życia, ale na pewno nie wiek kapitulacji. Raczej wiek zmiany akcentów, pewnego spowolnienia tempa życia, ale także odkrywanie pewnych szans, które dopiero wtedy się pojawiają. W dużym stopniu od nas samych zależy, jak wejdziemy w ten okres i jak go przeżyjemy -pasywnie czy aktywnie.